*

*

poniedziałek, 4 maja 2015

Kwiatowe przygody...

Oto druga sesja z zeszłego tygodnia, publikuję ją tu dziś w całości.
Od dawna byłam w kontakcie się z Olą, łączy nas śmieszna historia. Otóż umawiałyśmy się na zdjęcia jeszcze jesienią, sesja miała być zimowa, ze śniegiem, grubym warkoczem i grubym swetrem... Zima jednak dość szybko pokazała, że nie zamierza być śnieżna... Czekałyśmy długo, jednak zazwyczaj bywało tak, że jeśli już nawet rano leżał mokry śnieg, to zanim skontaktowałyśmy się i ustaliłyśmy godzinę na około południową - śniegu już nie było. Mniej więcej w lutym doszłyśmy do wniosku, że nasz plan chyba się nie powiedzie, trzeba więc czekać na ciepło. Zima nas zawiodła, ale to może dobrze, bo mroźne zimy to nie to, co lubię najbardziej, w przeciwieństwie do szybko pojawiającej się po słabej zimie wiosny. Wyszło więc kwiatowo, spotkanie było piękne, poranek owocny, a zdjęcia ze względu na młodą zieleń bardzo świeże. Plany pokrzyżowane na plus!











6 komentarzy:

  1. przepiękne prace
    podziwiam twój talent ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Na drugim zdjęciu są piękne kolory. Takie jakie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. cuuudowne zdjęcia,Ola wygląda prześlicznie!

    OdpowiedzUsuń